akceptacja klienta.

ustawienia do samodzielnego stosowania

akceptacja klienta.

Postautor: Sławomir » 22 października 2008, 11:31

Terapeuta opisuje drugiej osobie swojego klienta, z którym ma problem.
Wymienia 3-4 cechy które go np. denerwują. Demonstruje je.
Druga osoba wchodzi w rolę tego klienta i odtwarza zachowanie.
Terapeuta patrząc na klienta ma powiedzieć „Tak, zgadzam się na Ciebie takiego, jakim jesteś” i „Jestem taki jak Ty”.
„Klient” słucha i czuje, czy są to słowa prawdziwe. Weryfikuje do skutku. Można dołączyć dodatkowych obserwatorów.
Sławomir
 
Posty: 802
Rejestracja: 01 lipca 2008, 19:02
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Ania11 » 21 sierpnia 2009, 16:13

Szukam terapeuty, który patrząc na mnie pomyśli "Jesteś taka jak ja".
Ania11
 
Posty: 119
Rejestracja: 21 sierpnia 2009, 16:05

porządki pomagania

Postautor: Administrator » 21 sierpnia 2009, 18:04

Na tym właśnie polega metoda Berta Hellingera, by towarzyszyć dorosłemu klientowi.

zob. w dziale:
Porządki pomagania - postawa

a w szczególności Miejsce pomagającego przy kliencie

+ 5 zasad Porządków pomagania

każdy klient prędzej czy później znajdzie swojego terapeutę.
Administrator
 
Posty: 20
Rejestracja: 26 lipca 2008, 11:25

Postautor: Sławomir » 24 sierpnia 2009, 11:40

Ania11 pisze:Szukam inspiracji.

Dokładnie tak, stawiam warunki. Dla mnie polega to na tym, że to ja decyduję, kim ja chcę być w relacji z kimś, co czuć i robić.


Pomóc komuś można tylko wtedy, gdy zachowana jest relacja równy z równym, dorosły z dorosłym.

Stawianie warunków jest postawieniem się wyżej.
Płacę-wymagam.
Jest w tym chęć kontroli ze strony klienta.
Rolą pomagającego jest pozbawić kontroli klienta.
Dopiero wtedy można zacząć pracę.

Jeżeli klient przychodzi do pomagającego w postawie "proszę", to pomoc może się udać.
Gdy żąda, stawia warunki, nic nie może się udać.

Jestem taki jak Ty
Jesteś taki jak ja
omówione jest w ćwiczeniu
Jestem taki jak Ty
Sławomir
 
Posty: 802
Rejestracja: 01 lipca 2008, 19:02
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Ania11 » 10 maja 2010, 00:19

Dopiero dzisiaj przeczytałam post informujący o śmierci dr Witta.
Jestem wstrząśnięta.

Planowałam Mu otwarcie napisać, że mnie denerwuje.
Nie zdążyłam.

Chciałam się jeszcze z Nim pokłócić w licznych kwestiach, bo z tych kłótni wyniosłam dużo dobrego. Pomogły mi uprzytomnić sobie, jakie ja naprawdę chcę zająć stanowisko w danej sprawie. Może wbrew Jego zamierzeniom spory z Nim były dla mnie źródłem inspiracji.

Żałuję, że to już nie będzie możliwe. I że nie dowie się, że jestem Mu wdzięczna za otwartość dyskusji, za cudowny, wzbogacający brak jednomyślności.

Zachowam sobie zdanie: "Rozwiązanie polega na tym, by stać się dla siebie kochającym Rodzicem". Bardzo do mnie przemówiło.
Ania11
 
Posty: 119
Rejestracja: 21 sierpnia 2009, 16:05


Wróć do Minikonstelacje - ćwiczenia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron